dy

sty

mia

.

badum tss.

.

wolałam chyba
nie słyszeć tego

mogłam się przynamniej łudzić, że coś jest prawdziwe.

not (t)here

nie istnieję dla was, co?
niewidzialna, niesłyszalna, przezroczysta
.

jestem tu, a jakby mnie nie było.
chyba już nie ma.
bo walczę, staram się, mówię, próbuję
ale już nikt nie słyszy,
nie odpowiada,
nie widzi.
.
jestem na granicy
jeszcze chwila taka
i spadnę tam
nie mam już siły
do dalszej walki,
proszenia się o
.
bo ludzie nie mogą przeżyć, istnieć w próżni

wpadam z impetem na mur, ścianę, ciszę,
kompletny brak zainteresowania/zrozumienia

.
.
(zbyt) często zastanawiam się,
ile tygodni (a może miesięcy?) zajęłoby wam zauważenie, że zniknęłam.

przyjaciele moi

/jeśli to do mnie, to jest zupełnie odwrotnie, niż myślisz. ale to chyba bez znaczenia. tu już tylko wrak pozostał./

i need u /

w takie dni, gdy demon budzi się ze mną i brnę w jego gęstej smole od samego rana, a mimo wszystko się nie poddaję, robię rzeczy, dbam o zwierzęta i siebie, jem, pracuję, rozmawiam, śmieję się i próbuję cieszyć drobiagami, kolorami i dźwiękami, gdy udaje mi się to…właśnie wtedy tego nie widzisz, nie doceniasz, właśnie wtedy mówisz mi, że za mało się uśmiecham, że/co ‚muszę’, ‚powinnam’, że jeśli nie, to spełni się najgorszy scenariusz.
robisz to Ty, Ty, Ty i Ty też.
dlaczego? gdzie empatia? przecież wiesz. wiecie.
czy ktoś zastanowił się, spróbował zrozumieć, jakie to uczucie, usłyszeć coś takiego w dni, kiedy mimo najtrudniejszej walki z tym uczuciem, mimo lepkiego demona spowalniającego wszystkie ruchy i myśli, jest się dumnym z siebie, bo się czuje, że akurat w tym jednym dniu szala zwycięstwa przechyla się na dobrą stronę? krok po kroku, myśl tylko o kolejnym odcinku trasy, nikt nie zdobywa szczytów jednym krokiem.
gdy otwierasz sam swój środeczek, obnażasz krew, puls i kości. właśnie wtedy ktoś, chcąc dobrze, brutalnie strąca cię z przedostatniego stopnia drabiny. na sam dół. na połamanie wszystkiego. w objęcia smoły. gdy zamiast dostrzeżenia twojej siły dostajesz to.

może jednak (ze)chcesz zrozumieć?

/ to understand

we śnie

i saw two shooting stars last night
i wished on them but they were only satellites
is it wrong to wish on space hardware…?

/bo widzisz, dla mnie i we mnie – to nie jest niemożliwe.
mogłabym być nie tylko na drodze mlecznej i wrzosowisku./

sielanka o.

napisałam dużo. pełno ‚gdyby’, ‚wydaje mi się’ i ‚przeczuwam’. pełno nieufności i strachu przed utratą. wielowymiarowo, nie schlebiaj sobie. pełno ciebie napisanej tak, byś nie mogła siebie odnaleźć. jednak nie muszę tego tu pisać.

wiesz.

wiem.

dlaczego ja zawsze muszę mieć rację wtedy, gdy najbardziej tego nie chcę? to moje przekleństwo.

.

pamiętaj, że akurat teraz, w tej czasoprzestrzeni, to tylko twój wybór.

.

oczy i słowa

wiem, co się dzieje. co tu, obok. ciepło obok, w mój własny bok. znasz sens moich gestów.

przeczuwam, co tam, tak daleko. galaktyki odległe. pomaga mi to zrozumieć więcej. ale czy chciałabym? nie. dlaczego więc? po co właściwie to robię, czuję i wiem?

głowo, odejdź.

uścisku, przyjdź.

czy mogłabym przestać mieć rację? może się mylę we wszystkim jednak?

~

w.znikają,
tylko ten demon jest stały.
nie umiem już.ż. i nie myśl, że.
bo mylisz się.

znikam też, zniknij też.

h.

31/1

tiger
tłum drogi krzyżowej
Twój uśmiech
wędrówka po zajętych knajpach
wreszcie lądujemy TAM,
tak blisko wspomnień
i znowu Twój usmiech
cisza, w której wiem, czego chcę, że
.
spacer
i nagle jesteś tam,
widzisz to, co ja codziennie
uśmiechasz się znowu
.
sen
we śnie jestem w przyszłości
i jest to ciepłe i miłe
.
a rano do mnie dzwonisz
i chcesz dalszej wędrówki
i znowu ten uśmiech
i niezręczne-ręce
.
potem wyjeżdżasz
sześć
miesięcy
.
potem
milkniesz,
znikasz
.
co to znaczy(.ć może)?