aural z marcepanu

‚który mnie boli, ciemny sen’

trzęsły mi się ręce,
bo jestem mięczakiem.

wciąż tak samo dumna,
obrażona, niby nic.

zobaczyć Cię po tylu latach,
to było bardzo dziwne.

mała, płyń

choroba sieroca a.k.a. syndrom powrotu do pustki
.
sporo i ciepło myślę o.
.
a nic tak nie koi jak wiatr
.

pyk i tryk.

nie mam wątpliwości

A gdy wszystko obejmie spokój
I wyblaknie gniew
W jednym rzędzie staniemy z boku
Pod postacią drzew
Pośród obłoków czas niewymierny jest
I nie znaczy nic

.

.

powoli
zbliżam się
do wyjścia

.

homofobia nasza powszednia wciąż sprawia, że odechciewa mi się wszystkiego.

trzy

dorosłość wydaje się być ściśle powiązana z czarną kawą
.
migrena ma gdzieś te wszystkie plany
.
a mi ciąży pojedynczość
.

no hola, halo / zielony laser, oł je

-haha, podrywa Cię
-no coś Ty, przecież to jest zbyt dziwne, jak mogłaby?
-dziewczyno.

„zapraszasz mnie tylko na manifestacje”
„ja się z nią nie widuję, uwierz mi.”
„czy to nadal jest sierpień?”
„umówiłam się.”
…yyy

ale, ale.
halo, hola.
hola, halo.
jak to?

ja chyba zbyt naiwnie wierzę w ludzką przyzwoitość.

__
wrócił człowiek-magnes.
„jesteś w świetnej formie,
znów masz to w sobie, tak się cieszę”
__

please tell Rosie,  i’m not  gonna come back till september,
’cause music is my best friend

piórko

przechodzisz  koło mnie,
jak gdyby nigdy nic.
.
a mi staje serce.
.
.
.
zostają tylko słowa.
ringing in my head,
when you broke my chest.

/tak, to byłaś Ty/