czy Ty mnie wołasz w środku?
dlaczego jesteś we mnie bardziej ostatnio?
czy coś się stało?

.
a Ty, czy naprawdę dalej wierzysz w to,
że to była moja wina, że to przeze mnie?

powiedziałaś, że nigdy się ze mną nie przyjaźniłaś

to tym, właśnie tym złamałaś
nieprawdy i działania wbrew
bolą mniej

.

najtrudniej jest wybaczyć samej sobie

.

so young, so how were you to know

i was always floating around the cit-t-t-ty

and now, there’s not anything’s coming unless you go
and you can’t break the chasing ghosts
so much so when they come back but never ask

at your side, at your soul

walking alone i’m in the red lines
i got to sit up-up-up-up-up

dy

sty

mia

.

badum tss.

.

wolałam chyba
nie słyszeć tego

mogłam się przynamniej łudzić, że coś jest prawdziwe.

not (t)here

nie istnieję dla was, co?
niewidzialna, niesłyszalna, przezroczysta
.

jestem tu, a jakby mnie nie było.
chyba już nie ma.
bo walczę, staram się, mówię, próbuję
ale już nikt nie słyszy,
nie odpowiada,
nie widzi.
.
jestem na granicy
jeszcze chwila taka
i spadnę tam
nie mam już siły
do dalszej walki,
proszenia się o
.
bo ludzie nie mogą przeżyć, istnieć w próżni

wpadam z impetem na mur, ścianę, ciszę,
kompletny brak zainteresowania/zrozumienia

.
.
(zbyt) często zastanawiam się,
ile tygodni (a może miesięcy?) zajęłoby wam zauważenie, że zniknęłam.

przyjaciele moi

/jeśli to do mnie, to jest zupełnie odwrotnie, niż myślisz. ale to chyba bez znaczenia. tu już tylko wrak pozostał./

i need u /

w takie dni, gdy demon budzi się ze mną i brnę w jego gęstej smole od samego rana, a mimo wszystko się nie poddaję, robię rzeczy, dbam o zwierzęta i siebie, jem, pracuję, rozmawiam, śmieję się i próbuję cieszyć drobiagami, kolorami i dźwiękami, gdy udaje mi się to…właśnie wtedy tego nie widzisz, nie doceniasz, właśnie wtedy mówisz mi, że za mało się uśmiecham, że/co ‚muszę’, ‚powinnam’, że jeśli nie, to spełni się najgorszy scenariusz.
robisz to Ty, Ty, Ty i Ty też.
dlaczego? gdzie empatia? przecież wiesz. wiecie.
czy ktoś zastanowił się, spróbował zrozumieć, jakie to uczucie, usłyszeć coś takiego w dni, kiedy mimo najtrudniejszej walki z tym uczuciem, mimo lepkiego demona spowalniającego wszystkie ruchy i myśli, jest się dumnym z siebie, bo się czuje, że akurat w tym jednym dniu szala zwycięstwa przechyla się na dobrą stronę? krok po kroku, myśl tylko o kolejnym odcinku trasy, nikt nie zdobywa szczytów jednym krokiem.
gdy otwierasz sam swój środeczek, obnażasz krew, puls i kości. właśnie wtedy ktoś, chcąc dobrze, brutalnie strąca cię z przedostatniego stopnia drabiny. na sam dół. na połamanie wszystkiego. w objęcia smoły. gdy zamiast dostrzeżenia twojej siły dostajesz to.

może jednak (ze)chcesz zrozumieć?

/ to understand

we śnie

i saw two shooting stars last night
i wished on them but they were only satellites
is it wrong to wish on space hardware…?

/bo widzisz, dla mnie i we mnie – to nie jest niemożliwe.
mogłabym być nie tylko na drodze mlecznej i wrzosowisku./