Bóg mnie opuścił – nie wiem czemu…

Bóg mnie opuścił – nie wiem czemu…
Źle Mu w niebiosach! Wiem, że źle Mu…

Ojciec mój tak swą śmierć przeoczył,
Że idąc do dom – w grób się stoczył.

Siostra umarła z łez i z głodu,
A wszyscy mówią: „Bez powodu!”

A brat mój tak się z bólem ścierał,
Żem nasłuchiwał, gdy umierał…

Kochanka moja teraz ginie,
Żem ją pokochał w złej godzinie.

A ja – nim miasto w mroku zaśnie -
Idę ulicą, idę właśnie…
(Leśmian)

czerwona gitara

Stuk puk. w głowie spadają krople. jak deszczowe kwiaty. uśmiech Twój w dalekim cieniu zatęsknienia. myśl o Twoich dłoniach. uśmiech. i ten blask w oczach. znów uśmiech – uśmiecham się do siebie samej pośród ciszy. „pomiędzy wszystkim rośnie noc…” dźwięki gitary w uszach. czerwony – flażolety. mój? mój. i to uczucie, które rośnie we mnie i staje się coraz silniejsze z dnia na dzień. uśmiech. płyta leżąca na biurku, o której na pewno zapomnę. i znowu Ci jej nie oddam. uśmiech. Stuk puk. kropelki zmęczenia spadają na moje ciało. ostatnio tak często jestem zmęczona. dlaczego? nie rozumiem, przeciez wszystko jest dobrze. nawet u M. cieszy mnie to. że zdała sobie sprawę. nareszcie. oszukał ją lepiej niż mnie. ja w porę zauważyłam. ale teraz już dobrze. i jak to dobrze, że już dobrze. bo to dla mnie niezwykle ważne. bo to wciąż jest siostra. wciąż kochana i wkurzająca. uśmiech. pępek świata na wzgórzu chmur. lata sobie beztrosko ten pępek świata. i nawet nie spojrzy na ziemię. i dobrze. bo w końcu po to są uczucia, żeby latały. nad wszystkim. nad i ponad. i w niebieskim taplać się kurzu. „wszystkie słowa takie jasne…”