niebo

tańczę tańczę. między-pomiędzy. 

uśmiecham się, płaczę, smakuję, czuję.
jestem kropką na horyzoncie. 
daleko-daleko, na niebie. 
wspomnieniem, myślą, dotykiem.
a czasem liściem na wietrze.
spoglądam sobie 
z. na. do. w. 
Ciebie.
Was.
Serca.

lovage – sex (i’m a)

marcepanowa mi chodzi w głowie.

nicht ausgelebtes rostet nie.
mein süßer, perfekter untergang.
tonę nieco.
tak po cichutku, 
w niewidoku, 
potajemnie.
nie myśl o tym.
nie myśl o tym.
nie myśl o tym.

jestem pieprzoną idiotką.

oraz
life’s a bitch.

naucz mnie

żyję w jakimś pomieszaniu

nie ogarniam
ciągle myślę, że muszę się jeszcze uczyć/pisać
nie umiem przestać mówić, 
a przecież nie mam nic do powiedzenia
potrzeba resetu, neustartu
może się w ten weekend uda
wytańczyć, wyszaleć stres
wyłączyć koncentrację na sobie
na nauce do obrony
bo przecież już po
więc można przestać
obsesyjnie o tym myśleć
i można się skoncentrować na innej duszy
na dobrych sercach wokół mnie
i zacząć myśleć
i uważać na
i nie psuć dobrego
i nauczyć się cierpliwości
i słyszeć
(czasem jestem głupią egoistką
może zbyt długo byłam sama
skoncentrowana na sobie
może potrzebuję więcej czasu)
(dlaczego ja nie słyszę?
dlaczego nie rozumiem? 
dlaczego dlaczego 
robię źle?
nie nadaję się?
nieprawda.
ale zrozumieć,
nauczyć się chcę
siebieCiebie
naucz mnie
nauczę sięCię)
chcę dobrze
czuję dobrze
staram się
bo to dobre jest
przeanalizowane
i nowe mocno
i ja nie rozumiem/nie ogarniam
ale dobre
bo te chwile malutkie,
stopy i książka i uśmiech…
kiedy sięgnę po dłoń, niech pojawi się płetwa

bosso

I nie wiedzieć kiedy zgadniesz więcej
Jaki ze mnie sukinsyn w tej letniej sukience
Skoro chowam w sobie takie miejsce
Gdzie nie sięga nic tylko lód
W taki chłód
Kto odważyłby się
Bosso
Nocą

Skoro jednak jesteś
Zamknij za sobą drzwi

Choć coś się tli
To w noce i dni ciągle zimno mi
(G.Kulka)

mygyry

no i dokonało się.

sehr gut.
dziwnie mi i chyba nie dociera.
trochę strach, trochę duma-radość.
trochę jednak smutno,
bo kochałam te studia…
to już? koniec germy? 
to teraz już nic nade mną nie wisi?
już nic nie muszę? 
mogę robić co chcę?
jakże to tak? 
trzeba coś nowego zacząć!
;)
(mniej lirycznie tu ostatnio. magisterska proza mnie pożarła…)

rezygnacja – akceptacja rezygnacji

superbohater się schował.

jestem zmęczona.
juz nie przyswajam wiadomości.
to wszystko jest jakieś strasznie nierealne.
przedmagisterska depersonalizacja.
małe dziecko, które chce spać.
będzie, co ma być…

myślę i nic

totalna pustka
idealny okrąg
temat rzeka
ściśle pod prąd
stawiam jak okno
opór kroplom
latam tam dokąd inni nie dotrą
sięgam ręka dosięga denka
uszy jak u fenka
i miękka kanapa
siedzę, myślę i nic, kapa
jak katar mijają lata
ja nadal tam trwam
jak i latam gdzieś sam
potem zaraz wracam
jaram szlugi jeden za drugim
pasuję niczym drzwi do framugi
bez streszczeń
śledzę dywanu deseń
w tym świecie
jak w zaczarowanym lesie
to zwie się
kraina śnie bez odniesień
poniesie cię jak liście jesień.

oczy, same zamykają mi się
widzę misie
totalna pustka
ciągnie się niczym
nadzienie w irysie
czy to śni się?
czy to już dzisiejszy dzień?
sam już nie wiem 
sam już nie jestem pewien
od kiedy widzę 
tylko biel kartki
gdzieniegdzie talent malarski
gdzieniegdzie marginesy
gdzieniegdzie kratki
myśli w umyśle 
dryfują niczym statki
natomiast bit
cały czas dudni
a wszystkie pomysły
jakby na dnie studni
to pu-pu-pustka 
odpowiedzialna za kłódkę na ustach
to pu-pu-pustka
odpowiedzialna za ciszę w miastach
nic już nie wymyślę 
a więc tak zostaw

(Pijani Powietrzem)

jestem superbohaterem

pozytywne wibracje

tańczy mi w bolącej głowie
kręci się w obłokach dymu tytoniowego
bryku bryku a bzzziii
joined at the soul with a pair of headphones
we need nobody to let ourselves go
always on my side as we rock a stage show
in an ocean of music we move with the flow
będzie dobrze.
magistersko i niemagistersko.
every little thing’s gonna be alright
it’s in my head it’s in my head

Absurd postanowił umrzeć, zmartwychwstać i czynnie uczestniczyć w wypadkach.

panik auf titanik

pomieszanie dużych ilości melisy z energy drinkami i kofeiną 

wprawia w inne, nieznane mi dotąd stany świadomości.
zabierzcie mnie stąd, obudźcie mnie we wtorek wieczór.
nie ma mnie tuuuu
duch ciało opuścił