o drugim policzku. off topic.

(czy) ludzie się zmieniają.(?)
pewne rzeczy po prostu znikają, w najlepszym razie jedynie z.A.nikają, wyciszają się na jakiś czas. 
bledną, by rozświetlić się z mocą po czasie regeneracji. 
(inne są niezniszczalne. może. oby. wierzę w to tak mocno, że aż marszczy mi się nos od wishful zaciskania oczu)

gryź, lecz nie zdziw się, gdy zamiast łez usłyszysz śmiech. 

nie mam ochoty na polemikę, na kłótnie, na walkę o to, czyja racja jest najmojsza.
to akurat już mi się zużyło w tym kontekście.
za jad podziękujemy. niech obierze inny kurs.
bo to nie jest obowiązek.
ani mój, ani twój, ani tego pana po lewej, ani tej pani po prawej, 
ani tego kota, ani tego psa, ani tego drzewa.
próbuję już od bardzo dawna. próbowałam. nawet na siłę. 
a przecież tu nie można na siłę. 
zresztą. 
(czy wolno cokolwiek na siłę? chyba wciskać guzik tylko)
gdy ktoś nie widzi, kiedy…. to może z transparentem powinnam, co? 
chyba żart. bo niby po co? by psuć sobie i drugiej stronie to, co dobre?
myślę ciepło, chcę dobrze, nie chcę wojny. 
ani w życiu moich bliskich, ani w moim własnym.
może na innych to tak nie wpływa, może jestem niesprawiedliwa,
może to tylko ja mam problem, może to ja tak odbieram. 
może to egoizm, może to normalne, może to zdrowe, a może to chore.
może może blablabla, cokolwiek. narzućcie na mnie takie wizje, jakie tylko macie ochotę, ja już nie zamierzam walczyć o ich korygowanie, o to, by miały one ze mną/z prawdą coś wspólnego. robię swoje. dbam o to, o co dbać potrafię. 
nie postaram się/nie zadziałam za nikogo innego, bo to zwyczajnie niemożliwe. 
.
wiem, że ja nie muszę. ty nie musisz. 
tu nie ma specjalnej legitymacji, uprawniającej do.
tu nie ma sznurka ani szwów, które nakazują.
.
nie będę się z niczego tłumaczyć. już zbyt długo to robiłam. 
coś się zmieniło już bardzo dawno temu.
tak, jest wielki margines, są dobre emocje i warto, warto. 
ale. było też zbyt długie usprawiedliwianie.
pozwalanie na zbyt wiele.
ale. granice zostały przekroczone już wieki temu. całe wieki. 
czyżby niezauważalnie? nie mogę w to uwierzyć chyba.
brak porozumienia. brak chęci.
a te chęci, które do mnie docierają….. to coś, na co się nie (z)godzę.

Jedno przemyślenie na temat “o drugim policzku. off topic.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>