.

ja naprawdę nie wiem, co mam/co mogę (z)robić.

już nic nie wiem.
boli tak, że nie mogę oddychać.
bo to nie tak powinno być.

(i’ve been calling out to you, but you don’t hear.)

toy-like

‚toy-like people make me boy-like’
+
‚oh sorry, did my back hurt your knife?’
+
‚you’re sure you want to be with me? i’ve got nothing to give’
.
spakowałam moje życie w kartony.
jestem więc po trochu, w kawałkach.
a komunikacji nie ma.
.
czy moja rozsypanka pogłębiła się przez kartony,
czy kartony są już teraz przez nią właśnie?
jak ja mam… jak się to robi?
.
wypomnij. uderz w sam środek i nie zastanów się, jak się mogę czuć w/z tym. mam wrażenie, że w obu strefach mojego życia wciąż muszę powtarzać to samo. tu kliknij, to się robi tak i tak. masz to tu, krok po kroku. nie, tak jest źle. powiedziałam to już trzy razy. zapisz sobie. naucz się tego języka. spróbuj chociaż. wyjdź ze starych nawyków. i nie, nie poradzę nic na to, że nie rozumiesz, co się/on/ona do ciebie mówi. czasem zastanawiam się, co ja tu robię właściwie. bo to wszystko jest kosmicznym żartem.
.
przez pracę cierpliwość do tracę, czy odwrotnie?
.
palę plastik. i on się dymi.
i tu jest wszystko naraz.
a jak jest wszystko naraz,
to ja nie nadążam i puszczają mi nerwy.
.
bo czasem trzeba się mną zająć.
.

 

(‚w moich słowach słoma czai się’)

.


(torpedy wymierzone w sam środek sprawiają, że w osłupieniu martwieją, słabną mu ręce.)