półstan

minus tysiąc
brnę w marzeniach jak w zaspach śniegu.
a jutro zejdzie lawina i mnie zmiecie.
.
ten utwór to jest magia:
‚znowu widzę siebie jak psa
bez imienia i państwa
bez smyczy i kagańca
znowu widzę siebie jak psa
taki wpół drogi półstan’
i ten jej głos…